Blog,  Katowice,  LIFESTYLE,  muzyka

Koncert Miuosha “Opowiem Wam moją historię” w Teatrze Śląkim

Minął już rok od fenomenalnego koncertu najlepszej orkiestry w Polsce z raperem Miuoshem i z kompozytorem Jimkiem w nowo wybudowanej siedzibie Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Wtedy udało mi się uchwycić chwilę udokumentowaną tym filmikiem “Jimek i jego definicja hip hopu”. Materiał wzbudził ogromną popularność, głównie dlatego, że zarówno pomysł jak i wykonanie było genialne (czyt. Symfoniczny hip hop w NOSPR: Jimek i Miuosh). Wierzcie mi do dziś (i pewnie długo jeszcze) cieszę się jak bajtel*, że miałam okazję to usłyszeć na żywo….aż dwa razy! Ale o tym innym razem.

Należę do osób zdeterminowanych jeśli chodzi o uczestnictwo w wszelakich wydarzeniach kulturalnych w Katowicach i na Śląsku. Im bardziej udziwniony pomysł, tym większe moje podekscytowanie. Jak tylko pojawił się kolejny zamysł zorganizowania hip hopu i to w wersji akustycznej w majestatycznym miejscu, byłam gotowa na poważną walkę o bilet. Z doświadczenia wiem, że na takie wydarzenia wejściówki rozchodzą się w mgnieniu oka.

Mioush w Teatrze Śląskim 008

Ok. Skupmy się na jednym z wyżej wymienionych bohaterów zeszłorocznej niespodzianki. Miuosh to katowicki raper, mocno utożsamiający się ze swoim miejscem pochodzenia. W jego usposobieniu odczuwa się pewność siebie i luźny styl bycia, ale też brak kompleksów i wyrafinowania, a jego skromność i bezpośredniość to ewidentne dowody śląskości. Kolejny raz chłop podjął się wyzwaniu wysokiego lotu.  Najwidoczniej polubił współpracę z publicznymi placówkami kulturalnymi, a może intuicyjnie wie, że dzięki temu dojrzewa jeszcze bardziej artystycznie. Pan z Katowic nie stoi w miejscu, jest w ciągłej muzycznej ewolucji. Jeśli będzie tak dalej podążać, kto wie co z tego wyrośnie. Nie pozostaje mi nic innego jak śledzić jego rozwój!

Mioush w Teatrze Śląskim 002

Akustyczny koncert Miuosha zatytułowany “Opowiem Wam moją historię” w Teatrze Śląskim odbył się w pierwszy dzień wiosny (drugi koncert dnia następnego). Oczekiwania były duże, zwłaszcza że w mojej pamięci ciągle tkwią przepiękne obrazy i dźwięki z koncertu w NOSPR. Projekt “Opowiem Wam moją historię” do łatwych zadań nie należał, ale z drugiej strony im większe były aspiracje twórców, tym większą osiągali kreatywność na scenie, a to zdecydowanie wpłynęło na silne doznania widzów. Widownia zapełniona po brzegi. Mimo że główna scena Teatru Śląskiego nie jest tak ogromna jak sala koncertowa NOSPR, to jednak widok tłumu ludzi spragnionych nowych przeżyć robił na mnie duże wrażenie. Początkowo publiczność nie była naturalnie ożywiona, nie dlatego że Miuosh się nie dawał rady, ale dlatego że powaga miejsca ograniczała widzów do oficjalnych reakcji. Raper wziął sprawę w swoje ręce i powiedział do nas mniej więcej tak: “Jest trochę sztywno nie? Luz, będzie dobrze”. Nastąpił moment przełomowy, ludzie wyczuli, że to nie poważny spektakl, tylko koncert hip hopu. Oznaczało to, że była potrzebna wymiana energii między Miuoshem a publiką. Im bliżej końca koncertu, tym bardziej słuchacze reagowali swobodnie i żwawiej.

Mioush w Teatrze Śląskim 010

Twórczość Miuosha została przedstawiona w innym obliczu niż dotychczas, a to za sprawą muzyków NOSPR. To nie był tylko koncert surowego rapu, to był również zobrazowany muzyczny seans. Widowisko w sporej części opierało się na przepięknych wizualizacjach, które dotyczyły Śląska i mojego kochanego miasta Katowice. Tło Miuosha i całej ekipy muzyków zmieniało się w zależności od utworów. Ujęcia codziennego życia Katowic, jego przemianę na miasto muzyki przedstawiając m.in. kosmiczne kolejki do NOSPR niesamowicie mnie wzruszały. Ten akcent wyraźnie pokazał jak Katowice żyją muzyką, przede wszystkim dobrą muzyką. Następny kadr to poprzemysłowy Śląsk i jego znikająca tożsamość. Widoki pracujących kopalń, hut, wydobywających się z ich kominów czarny dym, walące się szyby nasuwały mi myśl, że to nasze korzenie i na własne życzenie się ich pozbywamy. Miuosh nie boi się do tego odnosić. Brawo karlusie*! Świetnie został ukazany też śląski kapitał ludzki m.in. sylwetki takich Ślązaków jak Tomasz Konior, projektant NOSPR i atrium Akademii Muzycznej w Katowicach czy Raspazjan, twórca sztuki ulicznej, który tym razem wystąpił w roli reżysera oprawy wizualnej całego przedsięwzięcia. Jestem miłośniczką street artu (w końcu moje spacery po muralach po mieście skądś wynikają hehe) i od razu rozszyfrowałam jego grafikę. Jego prace można zobaczyć w wielu miejscach na Śląsku, a w Katowicach dostrzeżecie jego styl na budynku Domu Aniołów Stróżów na Załężu, w antryju* przy ul. Andrzeja w centrum albo na Szybie Warszawa na terenie Muzeum Śląskiego.

Mioush w Teatrze Śląskim 005

Oczywiście Miuosh nie zapomniał o zmarłym muzyku Janie “Kyks” Skrzeku i kiedy zagrał ich wspólny utwór “Piąta Strona Miasta”, naszła mnie refleksja, że dzięki niemu pamięć o śląskim bluesmanie nie zniknie, a wręcz przeciwnie wpoi młodemu pokoleniu jak wybitnym Ślązakiem był Kyks. Pewnie wiele osób po koncertach sprawdza w Google kim był ten człowiek i dowiaduję się, że dla Śląska był kimś wielkim. Jak widać Miuosh o tym dobrze wiem i dlatego do teatru zaprosił bliskiego przyjaciela Jana, bluesmana Marka Makarona Motykę. Kiedy wykonał intro do utworu “Piąta strona świata” publiczność wsparła go mocnymi brawami i szczerym wiwatem. Wzruszająca chwila. To nie jedyny gość muzycznego projektu “Opowiem Wam moją historię”. Na scenie pojawiła się SONIA PISZE PIOSENKI, która zaśpiewała z raperem “Za Tobą” oraz zespół Myslovitz, którego chwilowym frontmanem…został Miuosh. Popularny utwór “To nie był film” został przerobiony na hip hop. Fantastyczny pomysł. W całej scenerii nie zabrakło cienia spektaklu. W przerwach między utworami aktorzy teatru w sposób edytorski przedstawiali kim jesteśmy, kim chcemy być, jakich relacji potrzebujemy, czego nam brak i czego się obawiamy. Ten szczegół kompletnie pogłębił występ Miuosha.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=5vkDIX8CD8A]

Konkluzja jest taka, że nasz Śląsk to kopalnia niebanalnych pomysłów, huta niesztampowej kreatywności i kominy dymiące pozytywną energią. Ten projekt ma szansę być kolejnym markowym produktem naszego regionu, takim produktem, którego nie da się podrobić, nie da się kupić, bo płynie z niego niepowtarzalny śląski wymiar! Co najważniejsze koncert Miuosh Akustycznie udowadnia, że tytuł KATOWICE MIASTO MUZYKI UNESCO jest w pełni uzasadniony. Aż trudno przewidzieć jakie muzyczne gyszynki* z tego powodu się jeszcze powstaną!

Ps. Każdy z Was ma okazje zobaczyć ten koncert, ponieważ są zaplanowane kolejne występy. To nie jest jednorazowy artystyczny wybryk, raczej długofalowa współpraca, także zaglądajcie na kwietniowy i majowy repertuar Teatru Śląskiego. Korzystajcie! Pozycja obowiązkowa!

*bajtel – dziecko
*karlus – młody chłopak
*antryj
– przedpokój, korytarz
*gyszynk
– prezent

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.